Jak drzewa umierają - foto S.Kusiak
Nie jest prawdą, że drzewa umierają na masową skalę w Karkonoszach.
Przyzwyczajeni do krótkich wypadów w podmiejskie lasy, gdzie racjonalna
gospodarka leśników, nie pozwala drzewom umierać w sposób naturalny,
nie dostrzegamy, że i one - niczym ludzie, podlegają tym samym prawom natury.
Oko obiektywu utrwaliło to, co na terenach Karkonoskiego Parku Narodowego
jest naturalne w świecie przyrody.
Przemijanie i odnawianie się życia widać tu na każdym kroku.
Żal tylko pięknych, okazałych drzew, które rosnąc kilkadziesiąt lat,
nie były w stanie oprzeć się jednej chwili wichury, obezwładniającemu
ciężarowi śniegu, i łamały się niczym zapałki.
Zawinił także człowiek, który doprowadził do tzw. kwaśnych deszczy,
zatruwających powietrze i glebę.
To po nich sterczą smutne, bezradne, szare kikuty, pięknych i zielonych dawniej drzew.
Ale to już przeszłość.
Przyroda potrafi bronić się sama.
Nie utrudniajmy jej tego.
Żyje się tylko raz!
Drzewo także!
